About Me

header ads

Brazylia: homofobia i transfobia uznane za przestępstwo


W Brazylii Sąd Najwyższy orzekł, że homofobia i transfobia stanowią przestępstwa. Na razie powinny być one rozpatrywane przez wymiar sprawiedliwości w ramach przepisów dotyczących rasizmu, stwierdził sąd, ale to tylko do momentu, gdy zostanie uchwalona ustawa definiująca homofobię i transfobię jako przestępstwa osobnego rodzaju, odnoszące się konkretnie do dyskryminacji osób LGBT.

Za orzeczeniem głosowało sześciu spośród jedenastu sędziów trybunału. Pozostałych pięciu dopiero zagłosuje w tej sprawie, jednak wobec takiego rozkładu głosów ich decyzja nie będzie jednak miała wpływu na ostateczne stanowisko sądu.

Werdykt zapadł w dość specyficznej sytuacji. W Brazylii bowiem od 2013 r. pary tej samej płci mogą zawierać małżeństwa i mają prawo do adopcji dzieci. Jednocześnie w kraju tym szaleje przemoc wobec osób nieheteroseksualnych. W 2018 r. zabito na tym tle 420 osób, jak wskazują dane, na które powołuje się organizacja Grupo Gay da Bahia. Zdaniem organizacji TransEurope w minionym roku w Brazylii zamordowano 171 osób transpłciowych. Międzyamerykańska Komisja ds. Praw Człowieka alarmowała, że w kraju tym co 16 godzin dochodzi do zabójstwa z powodu czyjejś orientacji lub tożsamości seksualnej. Oznacza to, że Brazylia jest dla tej grupy jednym z najniebezpieczniejszych krajów świata. Jeden z deputowanych do parlamentu, który otwarcie określał się jako gej, zmuszony był opuścić kraj, otrzymywał bowiem groźby śmierci i obawiał się o swoje życie.

Przewodnicząca brazylijskiej organizacji Niteroi Diversity przyjęła werdykt Sądu Najwyższego z satysfakcją, podkreślając, że zapadł on w “we właściwym momencie, kiedy na czele kraju stoi homofob”. Miała na myśli prezydenta Jaira Bolsonaro, który otwarcie wyrażania nienawiść i pogardę wobec osób LGBT i mówi o nich jako o zagrożeniu dla brazylijskiego społeczeństwa. Polityczne uderzenie w osoby nieheteroseksualne było jedną z dźwigni jego kampanii wyborczej w 2018 r. Bolsonaro zasłynął wypowiedzią, że wolałby, żeby jego syn umarł niż okazał się gejem.

Działacze LGBT nie mają wątpliwości, że to wypowiedzi i kampania wyborcza obecnego prezydenta przyczyniły się do rekordowej liczby morderstwa na osobach homoseksualnych i transpłciowych - Strajk.eu.

Nie dawno jednych z pierwszych decyzji prezydenta, radykalnego prawicowego polityka Jaira Bolsonaro, uderzają w prawa osób LGBT+, społeczności autochtonicznych i potomków niewolników.

Kwestie LGBT+ zostały usunięte z zakresu spraw, którymi zajmować będzie się nowopowstałe ministerstwo odpowiedzialne za sprawy kobiet, rodziny, praw człowieka i społeczności tubylczych. Tematem dyskryminacji i przemocy ze względu na orientację seksualną czy tożsamość płciową nie zajmie się też żaden inny urząd. Istniejący dotychczas sekretariat promocji i ochrony praw człowieka został zlikwidowany.

Bolsonaro dał się poznać jako krytyk „ideologii gender”. Ministrą odpowiedzialną za prawa człowieka w jego rządzie została Damares Alves, ewangelicka duchowna, przeciwniczka aborcji, feminizmu i różnorodności.

W marcu 2018 zabita została brazylijska aktywistka Marielle Franco. Sprawa do dziś nie została rozwiązana. Wdowa po Marielle, Monica Benicio, kontynuuje walkę o prawa osób ubogich, czarnych i LGBT+ - Lambda Warszawa.

Reportaż Channel4 na temat osób LGBT w Brazylii po wyborze prezydenta Jaira Bolsonaro

Prześlij komentarz

0 Komentarze