About Me

header ads

"Czas 'wyrażania żalu się skończył. Szymon Hołownia po premierze filmu Sekielskiego



Na swoim facebookowym profilu Szymon Hołownia ocenił film, ale po obejrzeniu jedynie połowy. "Więcej na razie nie dam rady, bo zwyczajnie rzygać mi się chce" - tłumaczył.

Jednocześnie zapewnił, że obejrzy film do końca. Przełamie się "z szacunku dla ofiar, którym ci księża połamali życie, doprowadzili do prób samobójczych, późniejszego rozpadu małżeństw, anoreksji, zaburzeń osobowości".

Mimo tak stanowczej opinii, Hołownia podkreślił, że z Kościoła nie odejdzie. "Nie będę go mniej kochał. Bo to mój dom. I właśnie to daje mi prawo do gniewu i do stanowczego domagania się od zarządzających jego instytucjonalnym wymiarem, by wreszcie posprzątali ten syf i przestali chrzanić (by nie powiedzieć mocniej) o tym, że Sekielski jest stronniczy, albo że - w tym zdaje się są zgodni z niektórymi politykami - 'idzie atak na Kościół'” - podkreślił. I dodał, że atak na Kościół odbywał się wtedy, kiedy krzywdzone były dzieci.

Nie obyło się bez podania nazwisk. "Czas 'wyrażania żalu, zasmucenia i ubolewania', snucia historycznych idiotyzmów a la abp Jędraszewski, czy jakże potrzebnej refleksji o ogólnej seksualizacji świata a la abp Gądecki - się skończył. Wy naprawdę nie rozumiecie, że ten parasol władzy, którym teraz cieszycie się jak dzieci, nie będzie trwał wiecznie".

Hołownia podkreślił, że ci, którzy chronią pedofilów, niszczą też życie "setkom uczciwych księży, tysiącom katolików, na których spadnie społeczne odium za cały ten bajzel, za ofiary odpowiedzialności zbiorowej".

Prześlij komentarz

0 Komentarze