About Me

header ads

ONR: W Polsce nie ma faszyzmu


Nie jesteśmy żadnymi hitlerowcami, a faszyzm był we Włoszech – płaczą narodowcy na łamach miesięcznika narodowo-radykalnego „Szturm”. Tyle im zostało po nieudanym procesie sądowym przeciwko działaczowi partii Razem.
Decyji sądu korzystnej dla oskarżonego nie można uznać za podyktowaną poprawnością polityczną. Wszystko stało się po przejęciu wymiaru sprawiedliwości przez partię rządzącą. Zdaniem sądu w państwie PiS stwierdzenie, że Obóz Narodowo-Radykalny jest organizacją „odwołującą się do faszystowskich, antysemickich i ksenofobicznych korzeni” nie nosi znamion zniesławienia. Robert Koliński z partii Razem był pierwszym i ostatnim pozwanym przez organizację. Trzeba sobie jednak jasno powiedzieć, że tradycja przedwojennego polskiego faszyzmu nie jest jedyną, do której odwołuje się ONR.
Wyciągamy pismo „Szturm” dlatego, że wśród autorów tej gadzinówki można znaleźć wielu działaczy ONR m.in.: Aleksander Krejckant, Tomasz Dorosz, Adrianna Gąsiorek, Krzysztof Zborek , a także Młodzieży Wszechpolskiej: Konrad Bonisławski, Jakub Siemiątkowski, Michał Kardas i inni nie mówiąc już o członkach innych ugrupowań na skrajniej prawicy. Jest tam nawet prawnik Michał Szymański z PiS, zatrudniony w Ministerstwie Sprawiedliwości. Pismo oprócz zamieszczania ich tekstów sławi: gen. Francisco Franco, Juliusa Evolę, Leona Degrelle’a, rzeźnika Ochoty i dowódcy SS Rona – Bronisława Kamińskiego, a postać Józefa Piłsudskiego broni cytatami Adolfa Hitlera i Feliksa Steinera. Magazyn chwali też Ku-Klux-Klan, irańską rewolucję islamską i kapłankę ekofaszystowskiego kultu Hitlera – Savitri Devi. Ale to wszystko nie ma znaczenia. Wszak zasadę określania wszystkiego mianem „faszystowskiego” co niezgodne z linią partii wymyślił Józef Stalin (chodzi o sfałszowaną przez Leszka Żebrowskiego rzekomą dyrektywę z 1940 roku), a narodowy socjalizm to przecież socjalizm i ma ten sam korzeń co komunizm.
Wszystko jest pokręcone jak w każdym światopoglądzie faszystowskim, który nigdy nie czuje się zobowiązany do utrzymywania spójnej linii ideologicznej, ani tym bardziej realizowania swoich własnych postulatów. Jak pisze historyk Robert Paxton, autor „Anatomii faszyzmu”: „Faszyzm może być zdefiniowany jako forma zachowania politycznego naznaczonego obsesyjną troską o upadek wspólnoty, upokorzenie czy poczucie bycia ofiarą oraz przez kompensacyjny kult jedności, energii i czystości, w którym masowa partia oddanych nacjonalistycznych bojowników, pracujących w niełatwej, ale skutecznej kooperacji z tradycyjnymi elitami, porzuca demokratyczne wolności i dąży – za pomocą przemocy bez etycznych czy prawnych ograniczeń – do celów, którymi są wewnętrzna czystość i zewnętrzna ekspansja”. Ale oczywiście, faszyzm był tylko we Włoszech – z czym na pewno zgodziłby się Roberto Fiore, przy którym dumnie prężą się członkowie ONR na załączonym obrazku. W Polsce mamy nieszkodliwy nacjonalizm.
DhZemueXcAEqvn_Ale zaraz, przecież faszyzm włoski to nie to samo co nazizm i dlatego partia Roberta Fiorego przegrała podobny proces o zniesławienie. 13 listopada gazeta „Il Picollo” z Triestu opublikowała list czytelnika. To miasto nieopodal którego znajdował się obóz koncentracyjny Risiera di San Sabba. Większość jego więźniów została wywieziona do Dachau lub Auschwitz, ale 3000 osób zostało zamordowanych na miejscu, a ich ciała spłonęły w znajdującym się tam krematorium. Starszy pan pamiętający tamte czasy oburzył się, że Forza Nuova zorganizowała w mieście marsz i nazwał jego organizatorów „neonazistami”. Fiore pozwał go o zniesławienie. W pierwszej instancji udało mu się nawet wygrać. W drugiej sąd uznał, że „identyfikowanie faszyzmu i nazizmu w kontekście propagowania rasizmu jest historycznie zasadne”. Reżim Mussoliniego wprowadził bowiem ustawy rasowe i wsparł wywózkę włoskich Żydów do obozów śmierci.
PradappioAle to wszystko nie tak! Na udokumentowane przypadki propagowania nazizmu również jest wytłumaczenie. Analogię do wczesnego etapu subkultury pankowej w Wielkiej Brytanii. Ale jak sam tłumaczy oni „chcieli zszokować swoim wyglądem społeczeństwo, wyrazić swój bunt i sprzeciw wobec współczesnemu światu”. A, że pod koniec lat 70. dla panków nie było to problemem, to nie powinno dziś być problemem to co robią chłopcy narodowcy. Problem jednak taki, że subkultura pankowa dość szybko tej estetyki się pozbyła, a jej czołowi przedstawiciele przyłączyli się do walki z faszyzmem, do czego chłopcom z mieczykami na klapach jest jeszcze bardzo daleko.
Należy tutaj stanowczo podkreślić, że oprócz symbolu falangi najczęściej pojawiającym się na demonstracjach ONR symbolem był i jest nadal krzyż celtycki. To międzynarodowy symbol neofaszystowski, który do Polski przywędrował z Europy Zachodniej. Narodowcy w tym samym czasie co przedwojennych ONR-owców czczą hitlerowskich kolaborantów. Gen. Leon Degrelle, belgijski SS-man wyklęty we własnym kraju jest dla polskich narodowców wzorem cnót katolickich. Portret Degrelle’a narodowcy wieszają obok portretu Romana Dmowskiego oraz Jana Mosdorfa, lidera przedwojennego ONR zamordowanego przez Niemców w Auschwitz. W swojej historii organizacja oddawała również hołd przywódcy faszystowskiej Słowacji ks. Jozefowi Tiso współodpowiedzialnemu nie tylko za zagładę słowakich Żydów, ale także za najazd na Polskę we wrześniu 1939 roku.
Hristo_Nikolov_LukovNowym bohaterem polskich narodowców jest bułgarski faszysta i kolaborant gen. Hristo Łukow. Jak czytamy na portalu kierunki.info: „wizyta działaczy ONR-Podhale na Słonecznym Brzegu w Bułgarii była okazją do spotkania z bułgarskimi nacjonalistami z organizacji VMRO znanych w Polsce między innymi z udziału w Marszach Niepodległości”. Nacjonaliści bułgarscy zaprosili polskich na organizowany co rok w Sofii marsz, którego celem było „upamiętnienie generała Łukowa zamordowanego przez komunistów 13 lutego 1943”. Problem w tym, że Łukow nie został zamordowany tylko zastrzelony w zamachu zorganizowanym przez ruch oporu. Violeta Yakova, która oddała dwa śmiertelne strzały, została za swój czyn zamęczona na śmierć przez gestapo. W mieście Radomir znajduje się nawet pomnik postawiony na cześć działaczki komunistycznego ruchu oporu żydowskiego pochodzenia. Z relacji ONR oczywiście nie dowiemy się, że Łukow był sojusznikiem III Rzeszy i, że doprowadził do deportacji 11 000 bułgarskich Żydów do Treblinki. Przedstawiono go wyłącznie jako „ofiarę komunizmu” na równi z polskimi oficerami rozstrzelanymi w Katyniu.
Dz2zLxSXgAAY0KHKolejnym idolem ONR (i to już od lat 30.) jest również „ofiara”. Tym razem rzeczywiście morderstwa, przywódca rumuńskiego Legionu Michała Archanioła oraz jej zbrojnego ramienia Żelaznej Gwardii – Corneliu Codrenau. Jego życiorysowi warto poświęcić trochę więcej uwagi. Gdy w 1923 roku Rumunia nadała Żydom pełnię praw obywatelskich, działacz Ligi Obrony Narodowo-Chrześcijańskiej – Codrenau wraz ze swoimi towarzyszami stworzył listy proskrypcyjne członków rządu, dziennikarzy oraz wpływowych Żydów których należało zabić. Grupa została rozbita w 1924 roku, jednak uniknęła kary ponieważ prawo nie definiowało jako „spisku” planu zabójstwa bez wskazanej konkretnej daty. Codrenau zastrzelił jednak prefekta policji odpowiedzialnego za swoje aresztowanie. Procesy terrorysty przypominały farsę (członkowie ławy przysięgłych zakładali wstążki ze swastykami). Codrenau został uniewinniony z powodu „działania w samoobronie”.
comment_nsg54D6B6APRpbQ7Q5Tqw8K2bbX3W2g9W 1927 roku założył Legion Michała Archanioła, który prowadził działalność faszystowską oraz terrorystyczną. Odpowiada m.in. za zabicie premiera Rumunii w 1933 roku. Po uzyskaniu w 1937 roku 16% głosów w wyborach do parlamentu, król Karol II rozwiązał parlament i wprowadził stan wyjątkowy. Majątek partii uległ konfiskacie, a jej przywódca został oskarżony o szpiegostwo, zdradę i planowanie zbrojnego przewrotu. Skazany na 10 lat ciężkich robót został zabity wraz z 13 towarzyszami przez strażników więziennych. Do dziś jest czczony jako męczennik przez neofaszystów z całego świata w tym polskich narodowych radykałów, którzy opisują go następującymi słowami: „Codreanu był bardziej prorokiem nowej wiary niż przywódcą politycznym. Dążył do dokonania w Rumunii rewolucji, lecz miała być to rewolucja duchowa, a nie społeczna czy polityczna. Zginął męczeńską śmiercią”. W tym przypadku narodowcy nie rozwodzą się nad tym, z czyjej ręki. Założyciela Legionu Michała Archanioła nie zabili komuniści, tylko zwolennicy monarchii.
Działacze ONR nie są zadeklarowanymi apologetami III Rzeszy, ale hitlerowscy kolaboranci służą im za źródło inspiracji i wzór do naśladowania. Dlatego też, o wiele bardziej zasadnym od zrównywania narodowców z nazistami, jest zrównywanie ich z nazistowskimi kolaborantami.

Źródło: stopnacjonalizmowi.files.wordpress.com

Prześlij komentarz

0 Komentarze