About Me

header ads

Ksiądz na antenie TV Trwam tłumaczy dzieciom „jak dobry mamy rząd”

„Przyrost dzieci świadczy o wielkości i mocy każdego państwa” – przekonywał ksiądz, na antenie TV Trwam. To jednak nie wszystko, ponieważ swoje słowa kierował do zebranych w studiu dzieci, jednocześnie wychwalając pisowski program 500+.

Nie chcę zagłębiać się w temat, na ile ksiądz lub ogólnie księża wpływają na przyrost dzieci w państwie Polskim, natomiast łatwo wywnioskować, jakie wartości dla duchownych są teraz najważniejsze. Możemy się o tym przekonać, oglądając choćby fragment programu dla dzieci, zatytułowany „Kropelka radości”, który jest emitowany, na antenie stacji TV Trwam.

 Link do fragmentu programu

„Cieszę się niezmiernie, że obecny nasz rząd też bardzo troszczy się o rodzinę...” - mówi duchowny -  „Pięćset plus dla każdego dziecka! Wy przynosicie pięćset złotych rodzinie. Wy te pięćsetki będziecie każdego miesiąca dawali swoim rodzicom, czy to nie jest piękne?”
Na „pięćsetkach” się nie kończy, bo jest jeszcze mowa o innych pieniądzach. „Trzysta złotych dostaniecie na wyprawkę roku szkolnego” – cieszy się ksiądz.

Potem możemy wysłuchać, jak ksiądz uświadamia maluchów, że państwo daje również pieniądze na instytucje -  „A także państwo się troszczy. Daje dotacje na szkoły, na szpitale dla dzieci, kliniki dla dzieci, bo dziecko jest najpiękniejszym skarbem...”


Jak rząd faktycznie wspiera szpitale oraz kliniki dla dzieci, możemy zauważyć, obserwując rosnącą w ostatnich miesiącach liczbę zamkniętych szpitali oraz oddziałów szpitalnych. W sierpniu szpital w Chorzowie zamknął oddział onkologii i hematologii dziecięcej, w szpitalu w Pruszkowie niedawno zamknięto oddział internistyczny, zaś w zeszłym miesiącu w Makowie Podhalańskim zamknięto oddział obserwacyjno-zakaźny. Przykładów jest dużo więcej. Jeżeli jednak wrócimy do dotacji na szkoły, to najradośniej odczują ją rodzice dzieci, których bezpośrednio dotknęła reforma szkolnictwa. Można tutaj podać przykład uczniów, którzy skończyli ósmą klasę podstawową. Ten rocznik zmuszony będzie zakupić nowe programowo książki. Nie jest już możliwe, aby nabyli je tak, jak to miało miejsce do tej pory, czyli od starszych kolegów. Tak więc, o ile taka propaganda dotyka nas samych, możemy czuć złość, frustrację czy nawet zniesmaczenie. Jeżeli jednak polityczna indoktrynacja dotyka bezpośrednio dzieci, na myśl przychodzi jedno słowo – Obrzydliwe!

Tomasz Siwiec

Prześlij komentarz

0 Komentarze