About Me

header ads

Karabiny czy ostetoskopy?

Foto: SSGT JEFFREY A. WOLFE, USAF
Polacy wydadzą w tym roku na obronność 2,1PKB, czyli prawie 50mld zł. W przeliczeniu na mieszkańców, wydajemy najwięcej ze wszystkich Europejczyków. Tylko czy to w ogóle ma sens?

W pierwszej kolejności należy sobie zadać pytanie - kto jest naszym potencjalnym wrogiem? Jeśli założymy, że takim wrogien jest Rosja, to w razie ewentualnego konfliktu z tym mocarstwem, 2,1% PKB, przedłuży nasze zdolności obronne, o jakieś dwa dni. Innych potencjalnych wrogów w Europie nie mamy, więc właściwie po co wydajemy takie pieniądze na obronność, która i tak nie zda egzaminu? Obecność amerykańskich jednostek na terytorium Rzeczypospolitej polskiej nie jest dla Polaków żadnym gwarantem bezpieczeństwa. Amerykański kontyngent jest symboliczny i w razie poważnego konfliktu będzie jednym z pierwszych celów strategicznych. Pakt NATO teoretycznie gwarantuje nam natychmiastowe wsparcie w razie ewentualnej agresji, ale na to raczej się nie zanosi. Rosyjskie plany dotyczące ewentualnej ekspansji terytorialnej na zachód, kończą się na krajach nadbałtyckich, ale i to jest bardzo wątpliwe. Tak więc, jeśli już musimy się zbroić, to raczej w celu ewentualnego wsparcia wujka Sama, w jego zewnętrznych konfliktach, a nie w celu własnej obrony.
20mld, to spora suma. Niestety głównymi beneficjentami tych pieniędzy, będą amerykańskie i ewentualnie izraelskie firmy zbrojeniowe. Parę ,,groszy,, skapnie oczywiście polskiej zbrojeniówce oraz kilku przyjaciołom i znajomym królika, którzy zbudują kilka osobistych fortun na lukratywnych kontraktach. Czy Polacy będą dzięki temu bezpieczniejsi? Raczej nie. Będą za to dużo biedniejsi. Zakładając, że tylko połowa budżetu MON jest przeznaczona na modernizację sprzętu, to pozostałe dwadzieścia miliardów, z pewnością ucieszyłoby pacjentów i personel służby zdrowia, ewentualnie opiekunów osób niepełnosprawnych, nauczycieli, czy chociażby służby komunalne. No ale po co szukać dobrych, długoterminowych, pokojowych rozwiązań, skoro na strachu można zarobić krocie.
Polska obronność powinna być oparta na europejskiej armii, europejskiej myśli technicznej i europejskim przemyśle zbrojeniowym. Ale przede wszystkim powinna być oparta na dobrych relacjach dyplomatycznych i gospodarczych z sąsiadami. Uzależnienie naszej obronności od Stanów zjednoczonych, jest w dłuższej perspektywie kardynalnym, strategicznym błędem.

Autor:
Jan Przewodnik

Prześlij komentarz

0 Komentarze