About Me

header ads

Oni wcale nie muszą. Chcą.

W latach 80 ludzie choć nieufni i sponiewierani, trzymali się razem.
Mieli „Solidarność”.
Po wielu dekadach, w nowej rzeczywistości, znowu nieufni i ponownie sponiewierani mają WOŚP.
Dzieło Jurka Owsiaka to ostatnia i chyba największa spuścizna po duchu „Solidarności”.
Jeżeli utracimy WOŚP, utracimy to, co nas jako naród jeszcze jakoś scala.
Świętość nie lubi przepychu. Nie potrzebuje złota żeby błyszczeć. Nie czuje się lepsza od gorszych.
Nie dąży do władzy.

Od 1993 roku świętość ma kolor żółto-czerwony i nazywa się Jurek Owsiak. I ubolewam nad tym, że żyjemy w kraju, który za wieloletnią, tytaniczną pracę na rzecz milionów Polaków, nie wynagradza.

Życzyłbym sobie, żeby Pan Jurek Owsiak, Pani Anna Dymna, Pani Ewa Błaszczyk, Pani Janina Ochojska, siostra Małgorzata Chmielewska i inni mieli wille na plażach z widokiem na turkusowe morza. Żeby grzali na ciepłych tarasach styrane poświęceniem dla ludzkości kości.

To nierówna sytuacja, w której człowiek oddaje swoje życie (zapasowego nie ma) innym, żeby inni mogli żyć godnie, zdrowo, mogli żyć w ogóle, a rozlicza się go z koloru ścian w mieszkaniu, zbyt dużego metrażu tegoż, z ładnej kanapy.
Lubimy być panami i chcielibyśmy mieć niewolników. Najlepiej mieszkających w zagrzybionych norach.

Jednocześnie bez drżącej dłoni wrzucamy na tacę (ostatnio popularne na mszach są terminale) pieniądze przeznaczone na kolejne złota i marmury w kościołach. To nas nie boli, bo to dla Boga.
Święci, których wymieniłem udowodnili, że Bogiem jest człowiek. Tak długo, jak tego nie będziemy pojmowali, będziemy tonąć w absurdzie, aż w końcu przepadniemy.

Oni wcale nie muszą. Chcą.
Oddali swoje życie miłości i człowieczeństwu i jeśli nie jesteśmy w stanie obsypać ich dobrami materialnymi za to, co dla nas zrobili, nie przeszkadzajmy, wspierajmy, pielęgnujmy.

Każdy z nich przynajmniej raz w tygodniu powinien mieć darmowe, ufundowane przez Państwo spa. Nie w ramach nagrody, bo co to za nagroda za uratowanie komuś życia, ale jeśli sami będą w dobrej kondycji i jeszcze trochę pociągną te swoje wózki (żeby nie powiedzieć krzyże) będą mogli uratować jeszcze kilka istnień.

Kocham Jurka Owsiaka i kocham WOŚP.

Autor:
Damian Maliszewski
damianmaliszewski.pl

Prześlij komentarz

0 Komentarze