About Me

header ads

Po dziesięcioleciu szczelinowania, straconych miliardach dolarów i kryzysie klimatycznym...

Wraz z początkiem roku 2020 skutki zmian klimatycznych stają się coraz bardziej widoczne na całym świecie. Nowy rok rozpoczął się pośród niszczycielskich pożarów, związanych z najgorszymi suszami, jakich Australia doświadczyła od setek lat, a które ogarnęły znaczną część kontynentu. Do tej pory odnotowano śmierć 29 osób. Profesor z Uniwersytetu w Sydney oszacował, że liczba zabitych zwierząt przekracza prawdopodobnie miliard.

Foto: desmogblog.com
Obecny stan klimatu został mocno ukształtowany przez działania podjęte w ciągu ostatnich 10 lat, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie korzyści klimatyczne wynikające z likwidacji elektrowni węglowych zostały osłabione przez wzrost ilości zużywanego gazu ziemnego. Globalna emisja dwutlenku węgla ustabilizowała się w połowie ostatniej dekady, ale w 2017 r. zaczęła ponownie rosnąć, pobijając od tego czasu kolejne rekordy każdego roku.

W ostatniej dekadzie, w miarę jak pogarszał się kryzys klimatyczny, setki odwiertów usianych zarówno na pustynnych obszarach Teksasu w basenie permskim, jak i na wzgórzach Appalachów Marcellusa Shale'a, wydrążyły skały, by dotrzeć do ropy i gazu uwięzionych głęboko pod ziemią w kruchych łupkach. W tym czasie Stany Zjednoczone pobiły światowe rekordy produkcji ropy naftowej i gazu - dwóch z trzech paliw kopalnych najbardziej odpowiedzialnych za trwający kryzys klimatyczny.

Jednocześnie, w ostatnim dziesięcioleciu wysiłek włożony w wiercenia nadal okazywał się spektakularnie nieopłacalny. Rok 2020 przyniósł dziesiątki miliardów dolarów w nowych odpisach podatkowych i stratach dla firm zajmujących się wydobyciem ropy naftowej i firm zajmujących się szczelinowaniem. Moody's zaobserwował, że zadłużenie sektora naftowego i gazowego stanowiło 91 proc. całkowitego zadłużenia przedsiębiorstw w ostatnim kwartale tego dziesięciolecia.

Rozpoczynając nową dekadę, warto podsumować ubiegłoroczny trend do wykonywania odwiertów i szczelinowania w poszukiwaniu ropy naftowej i gazu oraz zastanowić się, co wiadomo o tym, jak koszty zmian klimatycznych zaczęły się piętrzyć w coraz większym tempie w ciągu ostatnich kilkunastu lat.

Przejście z jednego stopnia ogrzania do następnego poziomu.

Ostatnia dekada była najcieplejsza w historii, według dwóch analiz Narodowej Administracji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) oraz Narodowej Administracji Oceanów i Atmosfery (NOAA), które zostały wydane 15 stycznia.

"Te tendencje to ślady ludzkiej działalności uderzającej w atmosferę", powiedział Gavin A. Schmidt, dyrektor NASA's Goddard Institute for Space Studies, The New York Times. "Wiemy, że napędzają to ludzkie działania."

W 2017 r. świat osiągnął średnio jeden pełny stopień Celsjusza (1,8 stopnia Fahrenheita) ocieplenia spowodowanego przez człowieka powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej, donosi NASA.

W 2010 roku upowszechniły się nieznane wcześniej pojęcia związane z pogodą, takie jak " thundersnow", "polar vortex" i " bombogenesis", a także wiele związanych z tym tematem klimatycznych prawideł i rzadkich zjawisk.

Stany Zjednoczone doświadczyły pierwszego zarejestrowanego pełnoprawnego tornada EF-3, powstałego w wyniku pożaru Carr w Kalifornii w 2018 roku. Podczas gdy tak zwane "wiry ognia", czyli wąskie wiry, nie są rzadkością podczas gwałtownych pożarów, bezprecedensowe "firenado" z 2018 roku miało szerokość 1000 stóp i wyrzuciło do góry pojazdy, przeniosło na pół mili stalowy kontener transportowy i zabiło strażaka Reddinga z Kalifornii.

Była to dekada, w której naukowcy odkryli ogromne, tajemnicze kratery otwierające się na rosyjskich i alaskańskich obszarach wiecznej zmarzliny. Naukowcy wkrótce połączyli te kratery zarówno z topniejącą Arktyką, jak i uwolnieniem metanu i węgla, wcześniej uwięzionych w zamarzniętym obszarze. Pośród arktycznej odwilży zatonęły fundamenty budynków, a drzewa i nagrobki na cmentarzach zaczęły się przechylać i przewracać w miarę jak wieczna zmarzlina zaczęła tracić swoją wytrzymałość.

Lata 2010 przyniosły dowody na to, że nawet znane zasady fizyki mogą działać w nieznany sposób w zmienionym klimatycznie świecie. W Phoenix w Arizonie, w czerwcu, temperatury wzrosły tak wysoko, że samoloty komercyjne zostały uziemione w obawie, że ich skrzydła nie mogłyby wytworzyć siły nośnej umożliwiającej loty załogowe.

W tym dziesięcioleciu miały miejsce również jedne z najbardziej katastrofalnych burz, jakie kiedykolwiek uderzyły wzdłuż wybrzeża Atlantyku, w tym cztery z pięciu najbardziej niszczycielskich huraganów w historii USA. "Dla wszystkich huraganów w Stanach Zjednoczonych, Katrina (2005) jest najbardziej kosztownym huraganem w historii", wynika z analizy National Hurricane Center z 2018 r., wykorzystującej dane liczbowe skorygowane o inflację. "Huragan Harvey (2017) zajmuje drugie miejsce, huragan Maria (2017) trzecie, huragan Sandy (2012) czwarte, a huragan Irma (2017) piąte."

Po zakończeniu dekady, zabójczy huragan Dorian - burza tak potężna, że niektórzy wezwali do rozszerzenia skali huraganu Saffir-Simpson Wind Scale, aby opisać ją jako burzę "kategorii 6" - zatrzymała się nad Wielkim Abaco i wyspą Grand Bahama z przerażającymi konsekwencjami.

Między 1980 a 2019 rokiem, klęski klimatyczne i pogodowe spowodowały w Stanach Zjednoczonych straty w wysokości miliarda dolarów aż 258 razy, powodując ponad 1,75 biliona dolarów odszkodowań, jak poinformowało NOAA w tym miesiącu. A te wydarzenia zdarzają się coraz częściej. "Rok 2019 jest piątym z kolei rokiem (2015-2019), w którym 10 lub więcej miliardów dolarów szkód spowodowanych katastrofami klimatycznymi i pogodowymi dotknęło Stany Zjednoczone", napisała agencja. "W ciągu ostatnich 40 lat (1980-2019), lata z 10 lub więcej pojedynczymi katastrofami o wartości miliarda dolarów obejmują 1998, 2008, 2011-2012 i 2015-2019."

Czternaście milionów ludzi ucierpiało w wyniku "wielkiej powodzi z 2019 r.", jak podaje New York Times we wrześniu ubiegłego roku. Powodzie te objęły tereny wzdłuż brzegów Missisipi na okres jeszcze dłuższy niż powodzie z 1927 r., które doprowadziły do tego, że Wojskowy Korpus Inżynierów otrzymał uprawnienia do zwalczania powodzi na tej rzece.

Rok 2010 przyniósł również gwałtowny wzrost szkód spowodowanych mniejszymi indywidualnymi zdarzeniami, jak podaje branża ubezpieczeniowa, a ubezpieczyciele powiązali ten wzrost z pojawiającymi się skutkami zmieniającego się klimatu. "Dane pokazują, że łączne straty ubezpieczeniowe z tytułu klęsk żywiołowych wzrosły z poniżej 7 mld USD rocznie w latach 70. do 29,3-143,4 mld USD rocznie w latach 2010-2018" - podał Reuters we wrześniu 2019 roku. "W 2018 r. 62 procent wszystkich roszczeń ubezpieczeniowych z tytułu klęsk żywiołowych pochodziło raczej z wtórnych zagrożeń, takich jak burze gradowe, gwałtowne powodzie i dzikie pożary, niż z "pierwotnych zagrożeń", takich jak huragany i trzęsienia ziemi."

Wiercenia i szczelinowanie, setki tysięcy nowych odwiertów naftowych i gazowych

Była to również dekada, która przyniosła odbiorcom filmów dokumentalnych pierwsze obrazy wody z kranu, która mogła się zapalić, ponieważ Gasland, wyemitowany w 2010 r., wyświetlił materiały filmowe z domów w pobliżu odwiertów gazowych, gdzie woda stała się tak zanieczyszczona metanem i innymi zanieczyszczeniami, że z dala od ognia, to co wypływało z kranu, mogło zapalić się w nim.

Przez Stany Zjednoczone przetoczyła się fala odwiertów naftowo-gazowych, nawet gdy skutki zmian klimatu były coraz bardziej odczuwalne i zabójcze. Duża część tego szaleństwa wybuchła w wyniku połączenia szczelinowania hydraulicznego i wiercenia poziomego, co pozwoliło koncernom naftowym wydobyć paliwa kopalne z gęstych skał łupkowych leżących pod ogromnymi połaciami kraju.

Ten pęd wierceń nie tylko przyniósł zanieczyszczoną wodę pitną, ale również przyspieszył zmiany klimatyczne. Na początku dekady naukowcy ostrzegali w szczególności przed zagrożeniami związanymi z gazem łupkowym. W 2011 roku naukowcy Robert Howarth, Renee Santoro i Anthony Ingraffea opublikowali swoje przełomowe recenzowane badania, z których wynika, że wycieki metanu z sektora gazu ziemnego - zwłaszcza z wydobycia gazu łupkowego - mogą być tak poważne, że spalanie gazu ziemnego dla celów energetycznych może być gorsze niż spalanie węgla.

Autor:
Sharon Kelly
https://www.desmogblog.com/

Jan Przewodnik

Prześlij komentarz

0 Komentarze