About Me

header ads

BYĆ AKTYWISTYCZNYM ATEISTĄ


Jestem aktywistycznym ateistą. Religie nie przeszkadzają mi w realizacji życiowych celów. Do żadnych ideologii się nie przyklejam. Wyznaczam sobie idee, które podpowiada mi moja intuicja - mój wewnętrzny system nawigacji. Stopniowe „wzrastanie” to sprawdzian właściwie obranej drogi.

Cele i wartości
Jednym z najważniejszych moich życiowych celów jest (zabrzmi górnolotnie) zmniejszanie cierpienia wokół siebie. Tak, chcę tworzyć świat bezpieczny dla wszystkich. Stąd w życiu codziennym staram się postępować tak jak dyktuje mi serce. Cenię takie wartości jak: prawda, wolność, odwaga, równość, współczucie, odpowiedzialność. To są według mnie, naturalne cnoty wszystkich ludzi.

Religia, filozofia i ateiści
Mój ateizm nie jest celem samym w sobie a drogą do życia wolnego, spokojnego i oświeconego. Życia opartego na nauce, traktowanej nie dogmatycznie ale z podziwem i zachwytem. Rzeczy, zjawiska tajemnicze to zagadki dla odkryć naukowych ale też rozważań filozoficznych. Religia jest jednym ze sposobów dociekań myślowych. Tak religia jak i filozofia jest wspaniałą przygodą intelektualną. To w ich polach odbywają się spotkania z nieodkrytym światem. Te dwie dziedziny uprawiane przez ludzki umysł dają wsparcie naszemu bytowaniu. Gdy są wykorzystywane przez ideologie (materialistyczne czy religijne), jak doświadczenia historyczne pokazują, niszczą wolność i mądrość jednostki. Wielu podziela magię nadprzyrodzoności, przejawy cudownych, nadludzkich sił. Wielu wspiera swą ziemską egzystencję modlitwami, mantrami, medytacjami. Ateiści obywają się bez takich praktyk. Przy odkrywaniu świata i mądrym byciu w nim, nie korzystają z usług maga, szamana, kapłana czy duchowego guru.

Praca z umysłem
Jedyne co spotykam u osób sobie podobnych, ponad oczywiste podstawy egzystencjalnego bytowania, to praca z własnym umysłem. Wyzwaniem jest nieustanne poznawanie go a więc siebie. „Umysł jest pękiem myśli, myśli są jak dźwięki – ulotne”, tak plastycznie określił nasze atrybuty hinduski mędrzec R. Maharishi. W życiowym zabieganiu wsparciem dla owego poznawania siebie mogą być „rekolekcje” np: vipassana - to za przykładem Y. N. Harariego lub buddyjskie dzogczen –  za doświadczeniem S. Harrisa. Warunkiem wykorzystania tych nauk i ich „ziemskich” sił prowadzących do „uwolnienia, ustania” szamoczącego się umysłu, jest brak hołdowania nauczycielom, przy jednoczesnym uszanowaniu ich moderatorskiej mocy. Sam zaznaję stopniowego rozwoju ćwicząc swoją „przytomność” - uważność. 

Krytyczne myślenie
W mojej psychice góruje krytyczne myślenie ale tylko do tych zjawisk, które są dla mnie ważne. Zwalczam (swoim intelektem a często też działaniem) wszelkie przejawy fanatyzmu, dyskryminacji rasowej i płciowej, ksenofobii, wszelkie ekstremizmy, szczególnie w narodowym wydaniu. Dla młodych, dziecięcych umysłów wyjątkowo groźna jest indoktrynacja religijna. Sam tego doświadczyłem. Szkoda, że większość polskich rodziców tego nie dostrzega. Nietolerancja dużej rzeszy dorastającej młodzieży ma w niej swoje ujście. Miłować bliźniego tak – ale swojego, tolerować grzechy innych tak - ale swoich, wybaczać tak - ale naszym, kochać tak - swoich. Wobec INNEGO – wrogość, często niedookreślana ale z lubością praktykowana.

Sekularyzm oczywistością
Nie zakładam zniknięcia religii jako zjawiska społecznego w przewidywanej przyszłości. Nie zakładam również zwycięstwa nurtu ateistycznego w statystykach i panowania ideologicznego nad masami. Podzielam działania podejmowane  przez świeckie ruchy dążące do zsekularyzowania przestrzeni publicznej, do uwolnienia społeczeństw od przemożnej presji religijnych instytucji. Sam też włączam się w ich działania. Na pytanie „kim jestem?” zazwyczaj odpowiadam - świeckim humanistą. Jednak wyzwania czasu i miejsca (Polska k. XX i pocz. XXI w.), doświadczenie i wewnętrzna potrzeba misyjności, skłaniają mnie do wyraźnego aktywizowania swojego ateizmu.
Autor:
Lech Mazurek

Prześlij komentarz

0 Komentarze