About Me

header ads

Indywidualne wybory w codziennym oszczędzaniu wody.



Oszczędzanie wody – po co to robimy? Pierwszą nasuwającą się odpowiedzią jest oszczędność pieniędzy, bo przecież większość z nas zaopatruje się w wodę wodociągową. Czy są jeszcze inne powody? Ostatnie lata pokazują, że jeśli do tej pory nie braliśmy pod uwagę innych aspektów oszczędzania wody, to powinniśmy sobie od teraz wziąć je mocno do serca. A są to aspekty środowiskowe i społeczne. I tym sposobem mamy wszystkie trzy elementy zrównoważonego rozwoju. Rozwoju, który uwzględniając środowisko, społeczeństwo i gospodarkę, tworzy warunki dla rozwoju i życia przyszłych pokoleń, bez umniejszania ich szans na taki rozwój. O indywidualnych wyborach w codziennym oszczędzaniu wody i o stopniu w jakim wpływają na nas i nasze otoczenie dowiecie się z poniższego testu.

Krok 1: Wybory oczywiste w gospodarstwie domowym


Indywidualne oszczędzanie wody realizujemy najczęściej w naszych domach, głównie w codziennych czynnościach związanych z higieną. Jak podaje Europejska Agencja Środowiska średnie zużycie wody w gospodarstwach domowych przez jedną osobę to 144 litry na dobę. To prawie trzy razy więcej niż potrzebujemy do zaspokojenia podstawowych potrzeb. Jakie rozwiązania i metody pozwalają oszczędzać wodę?

Zacznijmy od początku. Po przebudzeniu najczęściej wędrujemy w stronę toalety. Przestarzałe modele zużywają około 9L na spłukanie wody. Natomiast modele wodooszczędne z dwoma przyciskami to średnio trzykrotnie mniej zużytej wody na spłukanie toalety. W ciągu dnia daje nam to oszczędność około 45 litrów wody na osobę (z 63L do 18L). Kolejną poranną czynnością jest mycie zębów. Odkręcony kran podczas szczotkowania to około 6 litrów na minutę, a zęby powinniśmy myć przez około trzy minuty przynajmniej dwa razy dziennie – daje to nam 36 litrów zużytej wody na osobę dziennie. A wystarczy na czas szczotkowania zakręcić wodę. Zużywając wodę tylko na wypłukanie ust i umycie szczoteczki oszczędzić możemy prawie całe 36 litrów, ale przyjmijmy, że zużywamy na te cele 1 litr dziennie na osobę.

Czynnościami domowymi zużywającymi wodę są także pranie i zmywanie naczyń. Pamiętacie stare pralki typu frania, które trzeba było całe zalać wodą? Taka pralka to średnio 130 litrów wody na cykl. Nowe pralki klasy A to nie tylko oszczędność prądu, ale i wody – średnio na cykl potrzeba 60 litrów wody. Przyjmując, że jedna osoba robi pranie raz w tygodniu daje nam to dzienną oszczędność wody na poziomie 10 litrów. Natomiast ręczne zmywanie naczyń to od 50 do 150 litrów na cykl. W przypadku zmywarek i ustawienia programu Eco na jeden cykl zmywania potrzebujemy około 10 litrów wody. Przeliczając to na dzienne zużycie wody przez jedną osobę wychodzi, że z zużycia 21 litrów przy ręcznym zmywaniu schodzimy do 1 litra dziennie.

Ostatnią czynnością dnia jest kąpiel, najlepiej wykonana pod prysznicem. Stare prysznice oraz prysznice o dużej powierzchni natrysku, a o wannach już nie wspominając to zużycie wody na poziomie 18-20 litrów na minutę. Przy zastosowaniu wodooszczędnej armatury zużycie wody ograniczamy do 8-9 litrów na minutę.

Po podliczeniu wszystkich powyższych metod oszczędzania wody z 338 litrów dziennego zużycia wody przez jedną osobę schodzimy do 129 litrów (rysunek 1). Przy czteroosobowej rodzinie daje nam to dzienną oszczędność wody na poziomie 836 litrów dziennie, a w skali roku 305 tys. litrów. Biorąc pod uwagę przekrój cen wody w Polsce za litr wody wodociągowej płacimy od 1 do 3 groszy za litr (wraz z kosztem odprowadzenia ścieków). Czyli daje nam to oszczędność od około 3000 do 9000 zł rocznie w rodzinie czteroosobowej (rysunek 2).
Rysunek 1 Oszczędności w korzystaniu z wody w domu (źródło: Europejska Agencja Środowiska [1])

Rysunek 2 Roczne oszczędności w czteroosobowej rodzinie w Polsce (źródło: na podst.: Europejska Agencja Środowiska)
Krok 2: Zagospodarowanie wody szarej i deszczowej

Skąd się bierze woda w naszych kranach? W większości są to wody podziemne. W niektórych przypadkach ujęcia wód powierzchniowych, spod dna rzeki (np. Warszawa) lub woda rzeczna przefiltrowana przez kilka metrów piasku (np. Poznań), czy po prostu pobór wody powierzchniowej z rzeki (głównie w terenach górskich) czy zbiornika (np. dawniej Łódź czerpała wodę ze zbiornika Sulejowskiego). Niezależnie od źródła w każdym ujęciu wody bada się jej jakość, aby spełniała normy wody przeznaczonej do spożycia. W celu usunięcia nadmiaru lub niepożądanych związków i substancji wodę poddaje się procesowi uzdatniania. Uzdatnioną wodę transportuje się następnie siecią wodociągową przy pomocy pomp do każdego podłączonego odbiorcy. Płacimy nie tylko za pobraną i zużytą wodę, ale także za każdy z tych procesów oraz utrzymanie niezbędnej infrastruktury.

Po tych wszystkich wysiłkach związanych z pobraniem, uzdatnieniem i transportem wody pitnej większość wody zużywamy do celów innych niż picie czy gotowanie. Cele spożywcze to tylko 3% wody zużywanej wewnątrz domów, czyli jakieś 5 litrów dziennie przez osobę. Najwięcej wody zużywamy na higienę osobistą – około 35%. Wraz z myciem naczyń są to trzy główne zastosowania czystej wody wodociągowej. Natomiast do spłukiwania toalety czy porządków (obie aktywności to łącznie 54% dziennie zużycia wody przez jedną osobę – każda po około 40 litrów) można poszukiwać innych źródeł wody.

Pierwszym nasuwającym się źródłem jest retencja wody deszczowej i zastosowanie jej do spłukiwania toalet, sprzątania, podlewania ogrodu, prania i innych celów, co łącznie daje nam oszczędność 86 litrów (Rysunek 2). Oczywiście w Polsce nie pada przez cały czas, więc nie da się zaoszczędzić tej ilości wody codziennie. Średnia wielkość opadu to 600 litrów rocznie na metr kwadratowy. Załóżmy, że nasz dach ma powierzchnię 200 metrów i uda nam się retencjonować deszczówkę z całej powierzchni, to łącznie mamy 120 000 litrów wody do zagospodarowania. Czyli w zależności od miejsca zamieszkania daje to 1200-3600 zł oszczędności rocznie za mniejszą ilość wody pobieranej z wodociągów. Oczywiście takie rozwiązania najłatwiej tworzyć w nowo budowanych obiektach, zarówno domkach, jak i blokach, ale gromadzenie deszczówki do podlewania trawników można zrobić także już w istniejących obiektach. Nieregularność i intensywność opadów będzie wpływała na zmienność zaoszczędzonej wody i pieniędzy, ale jest to jeden z ważnych elementów w oszczędzaniu wody.

 Drugim źródłem codziennych oszczędności w używanej wodzie jest tzw. woda szara. Zgodnie z definicją Europejskiej Normy (12056-1) woda szara to zabrudzona woda wolna od fekaliów. Jest to zatem nieprzemysłowa woda wytwarzana podczas mycia naczyń, w czasie kąpieli czy prania. W gospodarstwie domowym 50-80% wody trafiającej do kanalizacji jako ścieki może być ponownie wykorzystanej jako woda szara. Aby woda szara nadawała się do ponownego wykorzystania nie możemy jej nadmiernie zanieczyszczać środkami chemicznymi czy odpadkami w kuchni. Takie zanieczyszczenia ograniczają potencjalne zastosowania szarej wody. Silne środki chemiczne wykluczają możliwość podlewania ogrodu. Natomiast pozostałości z kuchni zwiększają ryzyko rozwoju organizmów w zbiorniku retencyjnym szarej wody.

Ze środowiskowego punktu widzenia woda z mydlinami jest mniej szkodliwa jeśli wykorzystamy ją do podlewania, niż oczyszczone ścieki odprowadzane do wód powierzchniowych. Ponadto jeśli w szarej wodzie znajdują się znajdują się substancje odżywcze (resztki pożywienia ze zlewu kuchennego oraz składniki detergentów zmiękczających wodę lub w środkach do higieny). Recykling wody pozwala uzupełnić niedobory wody deszczowej, a szarą wodę produkujemy codziennie – średnio 79 litrów dziennie na osobę, z czego codziennie 46 litrów od razu można wykorzystać do spłukiwania toalety, a resztę do podlewania ogrodu. Zatem przy czteroosobowej rodzinie mamy 115 340 litrów wody rocznie do zagospodarowania. Jeśli udałoby się zagospodarować całość szarej wody to oszczędność dla naszych portfeli wyniosłaby 1150-3450 zł rocznie.

Co przyniesie nam przyszłość? Tego nie wiadomo, ale woda jest podstawowym do życia zasobem, więc rozwiązania pozwalające racjonalnie z niej korzystać na pewno będą się rozwijać. Oprócz wykorzystania wody deszczowej i szarej, możemy spodziewać się rozwiązań zużywających coraz mniej wody. Przykładem mogą być suche toalety czy pisuary. W podlewaniu upraw coraz powszechniejsze jest nawadnianie kropelkowe – warto zastanowić się, czy w naszym ogrodzie są rośliny (drzewa, krzewy czy rabaty), które możemy podlewać tą metodą.

Rysunek 3 Codzienne oszczędzanie wody przy wykorzystaniu wody deszczowej i wody szarej.

 Jak widzimy przy realizacji pierwszych dwóch kroków daje oszczędności od 3000 do 10 000 zł rocznie w rodzinie czteroosobowej. To są efekty zastosowania rozwiązań, których efekty widzimy całkiem szybko. Dotyczą one głównie oszczędzania wody wodociągowej. W Polsce większość wody trafia do naszych kranów z zasobów wód podziemnych, które powstawały latami. Im głębsze ujęcie wód, tym głębsza warstwa wodonośna jest eksploatowana, i tym więcej czasu potrzebuje, aby się odbudować. Nadmierny jej pobór i braki w retencjonowaniu wody do gleby powodują, że łatwo przekroczyć granicę odnawiania się tych zasobów.

Drugim aspektem jest wydajność ujęcia wód. Buduje je się, aby zapewnić ilości wody zużywaną przeciętnie przez mieszkańców danego regionu. Niestety rokrocznie obserwuje się wzrosty poboru wody w okresie letnim, szczególnie przy występowaniu zjawiska suszy. Jest to efekt nawadniania trawników wodą wodociągową. Takie wzrosty powodują, że istnieje ryzyko spadku ciśnienia w sieci wodociągowej, przez co część mieszkańców może być pozbawiona dostępu do wody pitnej. A w przypadku wystąpienia awarii wody może bardzo szybko zabraknąć, czego przykład mieliśmy w 2019 roku w Skierniewicach. Można budować podziemne zbiorniki, które będą gromadziły wodę na wypadek jakichś awarii, można budować ujęcia o zwiększonej wydajności lub więcej ujęć, ale to wszystko kosztuje. Cena wody może się nie zmienić, tym bardziej, że jej górne stawki są określone w ustawie Prawo wodne, ale koszty utrzymania infrastruktury co już co innego. Aby zapobiec spadkom ciśnienia samorządowcy i zakłady wodociągowej apelują do mieszkańców o oszczędne używanie wody, prosząc m.in. o niepodlewanie trawników. Mogą też wydać zakaz, a w przypadku jego złamania ukarać mandatem. Skala problemu jest dość duża, co potwierdzają informacje zawarte na blogu Świat Wody (więcej o tym w moim wpisie: Ograniczenia w korzystaniu z wody wodociągowej 2019.

Krok 3: Ograniczenie śladu wodnego

Wszystkie nasze działania wpływające na ilość i jakość zasobów. Produkcja zużywa wodę, co należy rozumieć jako ilość wody potrzebnej na cały cykl życia produktu, tj. od wytworzenia, przez transport i użytkowanie do utylizacji. Zużycie wody można podzielić na bezpośrednie np. woda do gotowania warzyw, i pośrednie, np. nawadnianie upraw w trakcie ich wzrostu. Ślad wodny to suma tych dwóch wartości dla jednego produktu, czyli np. marchewki.

Ważnym aspektem śladu wodnego jest rozróżnienie między globalnym a lokalnym oddziaływaniem na zasoby wody. Gdy pijemy filiżankę kawy, nie widzimy, że wlaliśmy do niej 130 litrów wody, ponieważ ślad wodny kawy rozciągnięty jest w przestrzeni. Kupując produkty ze świata ślad wodny nie jako nam się rozmywa i nie widzimy dobrze jego wielkości. Kupując lokalne produkty, czy biorąc kąpiel, łatwiej jest nam zauważyć w jaki sposób wpływamy na ilość i jakość wody.

Koncepcja śladu wodnego jest narzędziem dzięki, któremu możemy zrozumieć, w jaki sposób nasze codzienne czynności wpływają na wodę. Zużywając wodę możemy pomyśleć, że przecież prędzej czy później wróci ona do środowiska. Nie da się temu zaprzeczyć, że wróci, ale jej jakość będzie gorsza niż na początku. I to jest kluczowe zagadnienie do uwzględnienia w zużyciu wody. Woda odpowiedniej jakości jest przecież niezbędna nie tylko dla środowiska, ale i dla ludzi do picia, uprawy roślin czy produkcję towarów. Jeśli przekroczymy bezpieczne poziomy związków znajdujących się w wodzie, trzeba będzie ponieść koszty jej uzdatniania i oczyszczania do poziomu niezbędnego dla jej zastosowania – najwyższe koszty będą dla ludzi do picia i dla pojenia zwierząt.

Przy codziennym oszczędzaniu wody trzeba jeszcze mieć świadomość działania efektu skali. Przytaczając przykład wspomnianej kawy ,zmniejszając ilość wypitych filiżanek w tygodniu o jedną, oszczędzamy 6740 litrów rocznie. Jak widzimy nie są to tak duże ilości jak w poprzednich krokach, ale to jest tylko jedna filiżanka kawy w tygodniu. Gdyby takie postanowienie miało 1000 osób to oszczędność wyniosłaby 6 740 000 litrów – równowartość trzech basenów olimpijskich rocznie. To już są znaczące ilości wody.

Jak zatem ograniczyć nasz codzienny ślad wodny? Poniżej znajduje się kilka wskazówek:
  • Ograniczenie zużycia produktów jednorazowych, szczególnie trudno degradowanych jak tworzywa sztuczne – produkcja każdego z nich wymaga wody.
  • Ograniczenie spożycia mięsa – statystyczny Polak spożywa średnio 1,5 kg mięsa w tygodniu, wystarczy 0,5 kg – daje to trzykrotną oszczędność wody
  • Niemarnowanie żywności – przecież do jej produkcji, transportu i przetworzenia również potrzebna jest woda
  • Rozsądek na zakupach – ograniczenie konsumpcji to jeden z kluczowych kroków w oszczędzaniu wody. Kupujmy to co rzeczywiście potrzebujemy, a nie dlatego, że jest promocja lub „bo się przyda”
  • Ograniczyć podróże samochodami – transport wymaga wody nie tylko do produkcji benzyny. Wszystkie zanieczyszczenia z samochodów wpływają na lokalną jakość wody, ponieważ oleje i smary są z nich zmywane i zanieczyszczają środowisko.
  • Ograniczenie zużycia energii, ponieważ wytwarzanie energii elektrycznej wymaga spalania paliw kopalnych, które zużywają duże ilości wody. W Polsce ponad 70% wody zużywają elektrownie i elektrociepłownie zasilane węglem.

Autor:
dr Sebastian Szklarek
adiunkt w Europejskim Regionalnym Centrum Ekohydrologii Polskiej Akademii Nauk w Łodzi
swiatwody.wordpress.com

#woda #kryzyswodny #kryzysklimatyczny #susza #klimat #ekologia 

Prześlij komentarz

0 Komentarze