About Me

header ads

Sanktuarium

Opowiem Wam pewną historię.
Kiedyś komuś o niej wspominałem, ale bardzo ogólnie, 3-4 zdania.


Sanktuarium.
Z mojej parafii przyjechało 3 autokary.
Msza święta.
Każdy znalazł miejsce dla siebie. Jedni w ławkach, inni z boku, jeszcze inny stojąc. Jak kto lubi, jak komu wygodnie. Na szczęście nie ma tłumów, żaden odpust czy wielkie święto.
Ja siedzę sobie gdzieś pośrodku ławek, znalazłem miejsce na skraju, obok mnie 3 osoby. Luźno.
Kapłan sprawuje święty obrzęd, zmienia strony mszału. Odwieczny rytm gestów, przyklękania, wstawania, siadania. Aż do momentu doksologii po Modlitwie Eucharystycznej wszystko jest normalnie. Kiedy wypowiada słowa "Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie Tobie Boże Ojcze Wszechmogący..." podnosi kielich i patenę. Każdy ksiądz robi to po swojemu, trochę inaczej. Wyżej, niżej, szerzej ręce, każdy ma swój sposób podnoszenia.
Mrugnąłem oczami, otworzyłem je i włączył się "film", znowu byłem w tamtym kościele. Za ołtarzem stał tamten. To był ten sam gest.
Niewiele pamiętam z tego, co było później. Świadomość wróciła na zewnątrz, przy bocznej ścianie kościoła. Wstrząsał mną płacz.
Uspokoiłem się po dłuższym czasie.
Od kolegi dowiedziałem się później, że w kościele zacząłem płakać, zerwałem się z ławki i wybiegłem. Ja tego nie pamiętam.

*

Od tamtego czasu boję się nowych kościołów, nowych księży. Nowy wikary w parafii wzbudza we mnie na początku przerażenie. Jak on to zrobi?

Od innych nieumarłych wiem, że wielu z nas ma swój detonator (detonatory). Ja mam dwa, a przynajmniej o dwóch wiem. Jesteśmy bombą, która może eksplodować w najmniej spodziewanym momencie. Detonator zaprogramował kiedyś ktoś... a może być nim wszystko. Gest, dotyk, dźwięk zapach, potrawa...

Autor:
Wiktor Porycki

#voxpopulipl #MyObywatele #SpołeczeństwoObywatelskie #NGO #WolneMedia #wieszwięcej #wieszwiecej #portalobywatelski #czarnamafia #petz #jedraszewski #sodoma

Prześlij komentarz

0 Komentarze