About Me

header ads

Zimowa susza cz II – gdzie ten śnieg i co dalej?


Kolejny miesiąc zimy bez zimy za nami. Passa bezśnieżnej zimy trwa, ale czy opady deszczu coś dały, czy susza zmalał? Jak wygląda zima na półkuli północnej? Jak będzie wyglądał rok 2020? Czy będzie historyczna susza czy mokre lato? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w dzisiejszym wpisie.

W poprzednim tekście o zimowej suszy zwracałem uwagę przede wszystkim na znaczenie opadów śniegu, pokrywy śnieżnej i wiosennych roztopów na przepływy w polskich rzekach. Jeśli nie czytaliście to zapoznajcie się zanim przejdziecie dalej -> Zimowa susza – jakie mogą być skutki?

Na facebookowym profilu 22 stycznia pokazałem mapę wskaźnika SPEI-3 informującego o suszy – mapa tutaj. Od tego czasu śniegu jak nie było tak nie ma, jedynie 29 stycznia przez kraj przeszedł front z opadami śniegu, ale z doniesień wiem, że nie wszędzie sypnęło, a tam gdzie spadł to po 24 godzinach już go prawie nie było. Co prawda mamy wiele dni pochmurnych z opadami deszczu w typie mżawki, ale to niestety nic nie zmienia. Żeby nie być gołosłownym przytoczę konkretne dane.

Na początek o opadach. Informuje o nich wskaźnik SPI – STANDARYZOWANY WSKAŹNIK OPADU. Poniżej wskaźnik SPI-1 informujący o opadach na miesiąc wstecz (a dokładniej 30 dni, czyli 3 dekady). Jak widzimy na mapach przełom grudnia i stycznia był bardzo mokry (kolory niebieskie i ciemnozielone; opady większe niż przeciętnie w tym okresie) głównie w województwie podkarpackim. W pozostałej części kraju albo warunki przeciętnych opadów w pasie od źródeł Wisły w Beskidzie Żywieckim po Suwałki. Dalej na północny-zachód cały okres był co najmniej umiarkowanie suchy (barwy na legendzie od czerwone w lewo), z wieloma miejscami o ekstremalnie niskich opadach (bordowy). Kolejne 20 dni stycznia to opady głównie w Północnej i Centralnej Polsce, które tylko w części tego obszaru były porównywalne do przeciętnych dla wielolecia (pomarańczowy, żółty, biały i niebieski), a niewielkim obszarem umiarkowanie wilgotnym na Pomorzu (zielony). Pozostała część kraju to warunki co najmniej umiarkowanej suszy.

Jak rozmawiałem o aktualnej sytuacji z przedstawicielami firmy WIND-HYDRO, która opracowuje poniższe mapy w ramach projektu z Europejską Agencją Kosmiczną, to usłyszałem bardzo trafne porównanie sytuacji ostatnich miesięcy:
„To tak jakbyśmy mieli sucho w gardle i wzięli prysznic. Skóra się zwilżyła, ale pragnienie napicia się nadal pozostaje.” 
Grzegorz Łukasiewicz, właściciel WIND-HYDRO
Średnia wartość SPI-1 – Wskaźnik standaryzowanego opadu za okres 1 miesiąca (źródło: WIND-HYDRO)
Jak widać w ciągu 20 dni rozkład przestrzenny opadów zmienił w obrębie granic kraju, ale czy wpłynęło to jakość na suszę? Aby móc to ocenić trzeba spojrzeć na wskaźniki dla okresu 3 miesięcy. Tym razem wskaźnik SPEI – STANDARYZOWANY KLIMATYCZNY BILANS WODNY, który oprócz opadów bierze pod uwagę także potencjalne parowanie, co przy ciepłej zimie też ma spore znaczenie. Ponadto, wartość wskaźnika dla kwartału jest brana pod uwagę dla oceny suszy rolniczej. Jak popatrzymy na poniższe mapy to widać, że sytuacja w ciągu 20 dni nie wiele się zmieniła i nadal mamy warunki silnej (SPEI < -1,50) i ekstremalnej suszy (SPEI < -2.00) dla przeważającej części kraju. Wartość wskaźnika dla okresu 3 miesięcznego mówi nam o sile suszy atmosferycznej (opad), o przepływie w małych ciekach oraz wilgotności gleby w górnym profilu.

Średnia wartość SPEI-3 – Wskaźnik standaryzowanego opadu za okres 1 miesiąca (źródło: WIND-HYDRO)
Potwierdzenie niskiej wilgotności gleby znajdziemy na odpowiednich mapach na stronie pogodynka.pl.  Wyraźnie widać, że w sporej części kraju wilgotność jest poniżej 60%. Jak zasoby te się nie odbudują to rośliną będzie trudniej na starcie przy braku wiosennych opadów.

Wilgotność gleby (warstwa 28-100 cm) pod koniec stycznia 2020 r. (źródło: Agrometo Pogodynka.pl)
Spójrzmy teraz na okres jeszcze dłuższy czyli cały rok. Wartość wskaźnika SPEI-12 przez te 20 dni stycznia prawie się nie zmieniła. Wartości SPEI dla 12 miesięcy informuje nas o suszy hydrologicznej (wody powierzchniowe) i hydrogeologicznej (wody podziemne). Tak jak wielokrotnie pisałem i mówiłem nawet jak na wiosnę spadnie trochę deszczu to może nam się odbudować wilgoć w glebie i zbiory nie będą takie złe, ale nie oznacza to poprawy sytuacji w rzekach i płytkich studniach, bo zbudował się wieloletni deficyt. Jak można było przeczytać w komunikacie Wód Polskich z 2 lutego:
„aby odbudowały się zasoby wodne, jakie spowodowała zeszłoroczna susza – mżawka powinna padać nieprzerwanie przez 60 dni!”
Wody Polskie, 2 luty 2020
Średnia wartość SPEI-12 – Wskaźnik standaryzowanego opadu za okres 1 miesiąca (źródło: WIND-HYDRO
Jak zatem wygląda sytuacja w rzekach i wodach podziemnych?

Nadal wiele rzek w środkowej Polsce charakteryzuje się niskim stanem wody, a jak pamiętacie z wcześniejszego wpisu, powinien to być okres zwiększonych przepływów. Chwilowy wzrost przepływu w rzekach jest związany z nieco większymi opadami na południu oraz na Pomorzu.

W woda podziemnych nadal bez zmian. Państwowy Instytut Geologiczny wydał prognozę sytuacji na kolejny miesiąc w strefach zasilania i poboru wód podziemnych. Jak czytamy w komunikacie:

„Przy założeniu niekorzystnych warunków meteorologicznych w okresie nadchodzących tygodni prognozuje się występowanie niżówki hydrogeologicznej na znacznych obszarach kraju. Na dużą skalę zjawisko to może występować w granicach województw: lubelskiego, wielkopolskiego, mazowieckiego, warmińsko-mazurskiego, kujawsko-pomorskiego oraz dolnośląskiego, opolskiego i śląskiego, a także, w znacznie mniejszym stopniu, na terenie województw: lubuskiego, zachodniopomorskiego, pomorskiego i podkarpackiego.

Na obszarach objętych niżówką mogą wystąpić utrudnienia w zaopatrzeniu w wodę z płytkich ujęć wód podziemnych (indywidualne studnie gospodarskie) oraz z ujęć komunalnych eksploatujących pierwszy poziom wodonośny. Obecna sytuacja hydrogeologiczna w kraju określa stan, w którym nie pojawią się trudności w zaopatrzeniu w wodę z komunalnych i przemysłowych ujęć wód podziemnych użytkujących głębsze poziomy wodonośne.”

Mapa stanu wody w rzekach na dzień 4.02.2020 r (źródło: pogodynka.pl)

Aktualny zasięg pokrywy śnieżnej w Europie (stan na 2.02.2020, źródło: CBK PAN)
Wszystko jest efektem suszy występującej w ostatnich latach oraz braku śniegu. Jak dużo go brakuje? Widać to dobrze na wykresie przygotowanym przez Zespół Obserwacji Ziemi Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk. Mamy duży deficyt pokrywy śnieżnej. Na pocieszenie mogę tylko dodać, że śniegu nie ma większej części Europy…, ale czy to jest pocieszenie, skoro susza w zeszły roku męczyła także Niemców, Litwinów czy Ukraińców…
Powierzchnia Polski pokryta ściegiem (źródło: CBK PAN)
W Europie śniegu trochę brakuje, ale jak popatrzymy na ilość śniegu na półkuli północnej to widać, że ilość śniegu nie odbiega od normy wieloletniej. Gdzie zatem jest ten śnieg? A no skoro u nas nie ma go wcale to znaczy, że w innych regionach jest go więcej niż przeciętnie. W styczniu mogliśmy usłyszeć o rekordowej zamieci śnieżnej w Kanadzie, gdzie po dobie opadu ludzie mieli problem w wyjściu z domów . Duże opady śniegu są też w Kazachstanie..

Pokrywa śnieżna na półkuli północnej (źródło: blog meteomodel)

Śniegu nie brakuj na Syberii oraz Ameryce Północnej. Tylko Europa jakaś taka szara tej zimy… Czy ma to coś wspólnego z rozkładem temperatur i zmianami klimatu? (mapy poniżej). Tym bardziej, że w środku zimy w Hiszpanii i we Włoszech temperatury sięgają 30°C. Niestety ma, a więcej na ten temat dowiecie się ze strony Nauka o Klimacie i w grupie Antropogeniczne Zmiany Klimatu i Środowiska Naturalnego.

Mapa pokrywy śnieżnej na świecie – stan na 4.02.2020 (źródło: ventusky.com)

Mapa temperatury powietrza 2 metry na ziemią – stan na 4.02.2020 (źródło: ventusky.com)
Autor:
dr Sebastian Szklarek
adiunkt w Europejskim Regionalnym Centrum Ekohydrologii Polskiej Akademii Nauk w Łodzi
swiatwody.wordpress.com

Prześlij komentarz

0 Komentarze